[ Pobierz całość w formacie PDF ]
mi ściśle tajnymi sprawami Braterstwa. Sutherland
wstał i rozłożył zdjęcia tak, żeby każde było widoczne.
Czy zechce pani wytłumaczyć nam te fotografie?
Rachel zignorowała zdjęcia, spojrzała za to wprost na
pułkownika.
Czy zechce pan wytłumaczyć, w jaki sposób się
dowiedzieliście?
Sutherland zamrugał, wyraznie zaskoczony jej py-
taniem.
Anna, pokojówka, znalazła je rano, kiedy ścieliła
pani łóżko. Koperta była ukryta pod materacem i kilka
zdjęć wypadło z niej...
Co za nieostrożność z mojej strony mruknęła
Rachel.
Zgadza się. Anna słusznie postanowiła mnie o nich
poinformować, a ja z kolei zaalarmowałem generała
Carpentera. Nie ma pani nic do powiedzenia na ten
temat? spytał ostro, kiedy milczała.
Ależ tak, mam mnóstwo do powiedzenia. Rachel
uniosła dłoń i zaczęła wyliczankę, zaznaczając każdy
kolejny argument na kolejnym palcu. Po pierwsze,
mogę powiedzieć, że ma pan rację. Zdjęcia rzeczywiście
były słabo ukryte pod moim materacem. Po drugie,
aparat, którym zostały zrobione, znajdzie pan w mojej
164 Kylie Brant
walizce. Ale nie muszę panu o tym mówić, prawda,
pułkowniku? Przecież pan wie, gdzie on jest, prawda? To
przecież pan zrobił te zdjęcia i pan je podrzucił. A jeśli to
nie pan, to na pewno zrobił to ktoś na pański rozkaz.
Z szeroko otwartymi oczami Sutherland wstał i zrobił
krok w jej stronę. Tylko jeden. Zatrzymał się na dzwięk
głosu Caleba.
Kevin, proszę, wróć na miejsce.
Sutherland zacisnął pięści, potem je rozluznił.
Kevin.
Minęło kilka długich sekund, zanim posłuchał i opadł
na krzesło obok Rachel.
To jasne, co się tutaj odbywa, generale.
Nie zgadzam się odparł cicho Caleb. Przyznam,
że mam kilka pytań.
Rozumiem, że może to być dla pana przykre, ale to
oczywiste, że oto kolejnej kandydatce na pana narzeczo-
ną brak wysokiego morale, koniecznego u pańskiej
przyszłej żony.
Bo zrobiła te zdjęcia?
Caleb wziął jedno z nich do ręki, a Sutherland skinął
głową.
Tak. Nie wiem na pewno, co zamierzała z nimi
zrobić, ale biorąc pod uwagę jej dawną znajomość
z Patrickiem Dixonem, jej ewentualne zamiary bardzo
mnie niepokoją.
Wspomnienie tego nazwiska wywołało zupełnie nie-
spodziewaną reakcję. Caleb mocniej zacisnął zęby, choć
jego głos pozostał zwodniczo cichy.
No więc, jakie są twoje podejrzenia?
Dixon ciągle nie podjął decyzji o połączeniu się
z naszym Braterstwem. W świetle tego odkrycia wska-
Niepokonana 165
zał ręką zdjęcia można podejrzewać, że czeka na jakieś
tajne informacje na temat naszego stanu posiadania i siły.
Może uzyskać dużo lepszą pozycję w naszej nowej
organizacji, jeśli stanie się dla nas równorzędnym part-
nerem. Wiedza o naszych zasobach i możliwościach da
mu do tego podstawy.
Caleb lekko skinął głową.
Wszystko to brzmi prawdopodobnie.
Rachel aż zesztywniała. Czyżby naprawdę dał się
nabrać na sztuczkę Sutherlanda?
Czy może mi pan powiedzieć, kto znalazł dowody
na wykroczenia poprzednich kandydatek? spytała
lodowatym tonem. Czy przypadkiem nie pan, puł-
kowniku?
Jad w oczach Sutherlanda wcale jej nie zaskoczył.
Jak już mówiłem, to Anna znalazła te zdjęcia.
A inne kandydatki? Kto konkretnie odkrył, że
jedna jest złodziejką, a druga ladacznicą?
Pani prymitywne próby odwrócenia uwagi od swo-
jej winy są zadziwiające. Moim jedynym celem jest
dopilnowanie, by żona generała Carpentera była wzorem
czystości, godną towarzyszką jego życia.
Czy przypadkiem nie ma pan na myśli jakiejś
konkretnej osoby, panie pułkowniku? Strzelała, ale
kiedy zesztywniał, zrozumiała, że trafiła. Na przykład
własnej córki? Czy Kathy Sutherland byłaby godna, by
poślubić generała?
Nie mam ochoty na taką rozmowę...
Ale ja mam, Kevin rzekł cicho Caleb. Pamię-
tasz? Odbyliśmy już kilka razy rozmowę na ten temat.
Wobec milczenia pułkownika, mówił dalej. Insynua-
cja Rachel wyjaśniłaby z pewnością te przypadkowe
166 Kylie Brant
zbiegi okoliczności eliminujące nieodpowiednie kan-
dydatki, prawda?
Sutherland siedział sztywno i wpatrywał się w Caleba.
Generale, chyba nie wierzy pan, że próbowałbym
pana w ten sposób oszukać.
Wierzę, że uważasz mnie za idiotę, Kevin. A tego
nie toleruję. U nikogo.
Sutherland w pierwszej chwili był oburzony, potem
wściekły, na końcu zrezygnowany. Wstał wolno i stanął
na baczność, jakby przed szwadronem śmierci.
Oszustwo nie było tutaj motywem, panie generale.
Mam nadzieję, że cokolwiek pan postanowi, oszczędzi
pan Kathy. Ona nic nie wie o moich działaniach...
Podejmowałem je jedynie dla jej dobra. Jeśli jestem
winny, to tylko tego, że zbyt wiele dla niej chciałem.
Odwrócił się i odszedł.
W grobowej ciszy pokoju słychać było tylko jego
kroki. Dopiero kiedy zamknęły się za nim drzwi, Rachel
odetchnęła. Zmusiła się, by zmierzyć się z zagadkowym
spojrzeniem Caleba. Pytanie, jakie zadała, przyszło jej,
ku własnemu zdziwieniu, z dużym trudem.
Co się z nim stanie?
Zostanie ukarany tak, jak na to zasłużył.
Nie dodał nic więcej, a Rachel zastanawiała się, czy
oznaczać to może wydalenie z organizacji. Mogłoby to
zainteresować Jonasza. Sutherland byłby cennym zród-
łem informacji, gdyby zechciał wystąpić przeciwko Car-
penterowi.
Chodz tutaj, Rachel.
Jego niski, zmysłowy głos podziałał na nią jak poraże-
[ Pobierz całość w formacie PDF ]