[ Pobierz całość w formacie PDF ]
Rzeczywiście, w środku nocy wyłączyła klimatyzację
uruchomiła wiatrak przy suficie. Mimo że padała ze zmę
czenia, gdy w końcu znalazła się w łóżku, sen nie przy
szedł natychmiast. Wciąż wracała myślami do wydarzeń
wieczoru. Raz po raz przed oczami stawał jej nowo po
znany lekarz po chwili jego postać zlewała się ze znie
nawidzoną sylwetką Ricka. Jakie to szczęście, że w końcu
udało jej się przysnąć na parę godzin.
Spojrzała na zegarek. Boże, jak pózno! Za niespełna
pół godziny powinna się stawić w szpitalu. Wyskoczyła
z łóżka i pobiegła pod prysznic. W pięć minut wysuszyła
włosy, włożyła bawełnianą sukienkę, wsunęła nogi w san
dały i wybiegła na dwór.
Aawica kolorowych ryb przemieszczajÄ…ca siÄ™ leniwie
u jej stóp uświadomiła jej, że musi zmienić tryb życia.
Pośpiech i zdenerwowanie należą do innego świata. Jeśli
chce przetrwać w zdrowiu w tym tropikalnym klimacie,
powinna działać z większą samokontrolą.
JAK W BAJCE
42
Upał panujący tu w południe sprawił, że zanim doszła
do szpitala, jej skóra pokryła się potem. Upięte luzno na
karku nie dosuszone włosy tylko wzmagały wrażenie
wszechobecnej wilgoci.
W rejestracji powitała ją ta sama pielęgniarka o długim,
lśniącym warkoczu, którą poznała poprzedniego wieczo
ru. Katie odniosła wrażenie, że tym razem jej grzeczność
nie jest aż tak wymuszona. Może zaczęto już mówić wśród
personelu, że nowa lekarka ma ochotę pracować i nie za
mierza zachowywać się jak turystka.
- Doktor Fielding czeka w przychodni. Wskażę pani
drogÄ™.
- Dziękuję, siostro Sabio - Katie uśmiechnęła się
przyjaznie - ale proszę sobie nie przeszkadzać. Wiem, jak
tam dojść.
Tim właśnie zaszywał ranę na nodze małego chłopca.
- Dzień dobry, pani doktor - przywitał ją, odrywając
na moment wzrok od pacjenta, po czym sięgnął po no
życzki i przyciął nić. - Gotowe, Musa. Zgłoś się za tydzień
i postaraj się nie spaść z kolejnego drzewa.
Chłopczyk uśmiechnął się szeroko, odsłaniając rząd
śnieżnobiałych zębów i z pomocą lekarza zeskoczył z ko
zetki.
- Dziękujemy, doktorze - odezwała się ledwo słyszal
nym głosem matka dziecka i chwyciła chłopca za rękę.
- Przedstawiam wam doktor Mandrake, która będzie
się wami opiekować przez najbliższe pół roku - rzekł Tim
i wskazał na Katie.
Kobieta, której głowa szczelnie spowita była białą ba
wełnianą chustą, przyjrzała się jej ciekawie.
JAK W BAJCE 43
- Zazwyczaj znajdziecie paniÄ… doktor w szpitalu przed
południem, a pózniej, jeśli zajdzie potrzeba, siostry za
wsze będą mogły ją przywołać.
- Wydaje mi się, że mam pełnić dwudziestoczterogo
dzinne dyżury - zauważyła Katie z przekąsem, kiedy mat
ka z dzieckiem opuściły gabinet.
- Nie obawiaj się. Sama zobaczysz, że będziesz miała
mnóstwo wolnego czasu. Po prostu musisz być osiągalna,
kiedy... - Nagłe wtargnięcie siostry Habaid nie pozwoliło
mu skończyć. - Tak, siostro, co się stało? - zapytał, od
kładając nożyczki do pojemnika na zużyte narzędzia.
Pielęgniarka zacisnęła dłonię z przejęcia.
- Wypadek przy nurkowaniu na Fanassi. Właśnie
dzwonił instruktor i prosił o natychmiastową pomoc.
- Już idę. Popłyniesz ze mną, Katie. Poranny dyżur
właśnie się skończył, a z resztą chorych pielęgniarki świet
nie poradzÄ… sobie bez naszej pomocy.
Zawahała się. Co będzie, jeśli to Rick dzwonił?
- Katie, pospiesz siÄ™.
Rzeczowy ton Tima przywołał ją do rzeczywistości.
Niezależnie od tego, co czuje, nie może przecież odmówić
wykonania polecenia.
W ciągu kilku minut znalezli się na pokładzie ślizgacza
oczekującego ich przy nabrzeżu i z ogromną prędkością
ruszyli w poprzek fal, w kierunku rysujÄ…cej siÄ™ na hory
zoncie wysepki. Aódz miała zamykaną kabinę wyposażo
ną w wyściełane siedzenia, jednak Tim i Katie usiedli na
drewnianej Å‚aweczce obok sternika.
Młoda trzyosobowa załoga poruszała się po pokładzie
z nieprawdopodobną wręcz zręcznością. Katie zdziwiła
JAK W BAJCE
44
się, że tak poważne zadanie jak prowadzenie potężnej
turbinowej motorówki powierzono chłopcom zaledwie
pełnoletnim. Szybko jednak uświadomiła sobie, że miej
[ Pobierz całość w formacie PDF ]