[ Pobierz całość w formacie PDF ]
Mam nadzieję, że się nie spózniłam?
Tylko trochę, ale przewidziałem to. Jeszcze nigdy nie spotkałem kobiety, której udałoby się
wyszykować w dwadzieścia minut.
Wzrok Sidonii zmroził go.
Można wiedzieć, na jak dużej próbie przeprowadziłeś swoje badanie punktualności kobiet?
spytała kwaśno.
Alexio nie obraził się. Wiedział, że za fasadą opryskliwości kryje się strach i brak pewności
siebie. Dotknął jej gorącego policzka. Cały czas miał ochotę jej dotykać, głaskać ją, pieścić&
Nie będę udawał mnicha, ale na pewno nie dorównuję nawet w połowie reputacji, jaką
zawdzięczam kolorowej prasie. I zawsze zachowuję się fair w stosunku do moich partnerek. Nie
zwodzę ich. Zawsze zastrzegam, że nie mam teraz ani czasu, ani ochoty na poważny związek.
Rozumiem odpowiedziała po prostu, a potem obdarzyła go szerokim uśmiechem. Dostrzegł tę
rozczulającą przerwę między jedynkami i jęknął w duchu. Miał ochotę przerzucić ją przez ramię i,
niczym dzikus, zanieść prosto do łóżka.
Zwiece? Wskazała zastawiony stół i uśmiechnęła się jeszcze raz.
I jedzenie. Siadajmy, bo wystygnie, szef kuchni już wyszedł.
Wiele razy zamawiał usługi szefa kuchni, ale tym razem okazja wydawała mu się wyjątkowo
odświętna. Może dlatego, że Sidonia przyglądała się wszystkiemu wielkimi oczyma, ze zdumieniem,
które działało na niego ożywczo.
Założyłem, że żartowałaś, deklarując wegetarianizm?
Alexio uniósł pokrywę srebrnego półmiska. Kaczka konfitowana z pierożkami zrobiła na Sidonii
piorunujące wrażenie.
Chciałam cię zniechęcić przyznała z niewinną minką.
Naprawdę myślałaś, że zdołasz?
Usiedli przy stole.
Smacznego! Uniósł kieliszek w toaście.
Smacznego! Sidonia upiła łyk wina, mrużąc bezwiednie oczy. Alexio przyglądał jej się znad
krawędzi kieliszka.
Naprawdę myślałaś, że zdołasz? pobrzmiewało jej nadal w uszach. W kilku niewinnych słowach
kryło się ostrzeżenie, ale i obietnica&
Sidonia stała na tarasie, a Alexio odnosił do kuchni naczynia po deserze. Nie pamiętała nawet, co
jedli, choć wszystko smakowało wyśmienicie. Charyzmatyczny towarzysz kolacji przyćmił
wyrafinowane dania i kompletnie ją oczarował. Potrafił rozmawiać na każdy temat, miał poczucie
humoru i dystans do siebie, ogromną wiedzę i potrafił świetnie słuchać. Sidonii wydawało się, że
śni. Wróciła do kuchni, żeby zapytać, czy w czymś nie pomóc, i zastała oszałamiająco atrakcyjnego
miliardera wkładającego naczynia do zmywarki. Nikt by jej nie uwierzył!
Kawy? Alexio włączył zmywarkę i wytarł ręce. A może nalewki?
Poproszę o nalewkę.
Wypiła już dwa kieliszki wina i szumiało jej trochę w głowie, ale czuła, że nie zaszkodzi, jeśli
doda sobie jeszcze odwagi kieliszeczkiem czegoś mocniejszego. Właśnie postanowiła, że spędzi noc
z Alexiem, bo jeśli nie teraz, to kiedy? Wiedziała, że nigdy więcej nie spotka w swoim życiu takiego
mężczyzny. Pochodzili z dwóch różnych światów. Za wysokie progi, pomyślała gorzko, obserwując
Alexia, który po tym, jak przeszli do baru, krzątał się wśród kryształowych karafek wypełnionych
ekskluzywnymi trunkami. Sam ją zresztą uprzedził, że nie planuje się z nią wiązać. Ona także nie
szukała dodatkowych komplikacji, jej życie i tak pełne było problemów. Chciała się jedynie
przekonać, jak to jest spędzić noc z mężczyzną, na widok którego ciało natychmiast rozpala się do
czerwoności. Tylko jak miała dać mu znać, że podjęła już decyzję? Przecież powiedział, że nie
będzie jej do niczego zmuszał. Sidonia spojrzała na stół do bilardu i wpadła na pomysł,
prawdopodobnie zainspirowany głównie desperacją i niemałą jak na nią ilością alkoholu.
Czy wspominałam, że jestem mistrzynią bilardu?
Alexio znieruchomiał. Wyglądał na zaintrygowanego.
Chyba nie. Rozmawialiśmy o wielu rzeczach, ale nie przypominam sobie, żebyś się pochwaliła
talentem bilardowym.
Sidonia wytrzymała jego badawcze spojrzenie. Nawet jeśli miałabym się smażyć w piekle do
końca życia, muszę go mieć, choć na jedną noc, pomyślała z desperacją.
Cóż, sam się przekonasz, jeśli podejmiesz moje wyzwanie brnęła dalej.
Alexio uniósł wysoko brwi i skrzyżował ręce na piersi.
Ciekawe mruknął zmysłowo. Czy mogę poznać zasady tej gry?
Oczywiście. Wygrany decyduje, co robimy przez resztę wieczoru wyjaśniła. Czekała na
odpowiedz Alexia z mocno bijącym sercem. Z przejęcia kręciło jej się w głowie.
Alexio zachował powagę, ale w jego oczach zapłonęły psotne ogniki.
Rozumiem, że jeśli wygrasz, to&
Wybiorę dobrą książkę do snu, oczywiście odparła z udawaną powagą.
A jeśli to mnie się powiedzie i zaproszę cię do swojego łóżka? Bez książki?
Sidonia wzniosła oczy do nieba i westchnęła teatralnie.
Wtedy będę musiała znieść to z godnością. Ale nie wygrasz, więc może od razu pójdę na górę do
mojej sypialni&
W sekundę Alexio złapał ją za rękę i przyciągnął do siebie. Przylgnęła do niego całym ciałem
i rozpłynęła się z rozkoszy.
Och&
Nie ma mowy szepnął jej do ucha. Ciepły oddech pieścił jej skórę i Sidonia poczuła, jak
uginają się pod nią kolana. Podejmę twoje wyzwanie, ale skoro i tak nie mam szans na wygraną,
chciałbym podnieść stawkę. Za każdy nieudany strzał trzeba zdjąć z siebie jedną rzecz&
Sidonia aż zadrżała na myśl o nagim ciele Alexia.
Rozbierany bilard? Nie ma takiej gry zaprotestowała słabo.
Właśnie ją wymyśliłem.
Alexio uraczył ją drapieżnym uśmiechem. Przez chwilę Sidonia stała zdezorientowana. Wychyliła
jednym haustem podany jej przez Alexia kieliszek likieru. Starannie posmarowała kredą końcówkę
kija bilardowego, podeszła do zielonego stołu i spojrzała z przerażeniem na rozłożone bile. Co ja
wyprawiam, pomyślała z rozpaczą. Zachowuję się skandalicznie! Nie dość, że zamierzałam spędzić
noc z dopiero co poznanym mężczyzną, to jeszcze wymyślam wyuzdane gierki& Zastanawiała się
gorączkowo, jak to możliwe, że zachowywała się niczym rozwiązła kobieta, a nie rozsądna
dziewczyna z zasadami. Namiętne spojrzenie Alexia, który nie odrywał od niej wzroku, nie pomagało
[ Pobierz całość w formacie PDF ]